El Nido Filipiny Zatoka

Inspiracje

Dla każdego coś dobrego – rajskie El Nido na Filipinach

Jeszcze kilka lat temu całym życiem mieszkańców miasteczka było rybołówstwo. Tylko dzięki morskim stworzeniom mogli zapewnić byt sobie i swoim rodzinom. Kiedy do El Nido zaczęły przybywać grupy turystów pragnących odkryć kolejny, niezniszczony jeszcze ludzką ręką raj na ziemi, wszystko się zmieniło. Północ Palawanu – niewielkiej odizolowanej wyspy położonej w zachodniej części kraju, stała się nie tylko wakacyjnym punktem dla podróżników, ale też miejscem pracy dla Filipińczyków z całej prowincji. Jak sami mówią, teraz są wdzięczni za nieoceniony dar, jaki otrzymali – niesamowicie piękną i urzekającą przyrodę.

Plaża Nacpan, Palawan, Filipiny

Plaża Nacpan

Island Hopping w El Nido

Główną atrakcją jest rejs łodzią, podczas którego odwiedza się kilka okolicznych, często niezamieszkałych wysp archipelagu. To właśnie one są rajskie, nie samo El Nido. Grupę wycieczkową stanowi około piętnastu osób, którym towarzyszy przewodnik i dwóch lub trzech pomocników. Są to młodzi mężczyźni, wychowani w pobliżu oceanu. Wszystko co robią od dziecka, związane jest z wodą, więc nie potrzebują studiów, żeby najlepiej dbać o bezpieczeństwo i pozytywne doświadczenia gości. Po łodzi poruszają się zwinnie jak małpki, bez względu na warunki pogodowe.

Island Hopping El Nido Palawan

Główna plaża El Nido – uczestnicy island hopping zmierzają do łodzi

Okolica jest cudowna. Można obserwować wyłaniające się z lazurowej wody góry, znajdować coraz piękniejsze plaże z białym piaskiem, bujać się na drewnianej huśtawce nad brzegiem, ujmować kolorowe łódki na fotografiach, wkradać się do sekretnych jam wyżłobionych w skałach, doszukiwać realnych kształtów rekina, czy orła w naturalnej rzeźbie wapiennej oraz, co najważniejsze – bawić się w poszukiwanie najpiękniejszej ryby podczas snorkelingu, czyli nurkowania z maską i rurką.

Snorkeling na El Nido, Filipiny

Snorkeling – poszukiwanie kolorowych ryb

Zaraz po wzniesieniu kotwicy, chłopcy zazwyczaj zaczynają gotować obiad. Na tej wąskiej, długiej łodzi, do której z każdą falą wpada trochę wody, i która buja się rytmicznie, jak gdyby nigdy nic, grilluje się ryba, gotują się małże, w piękne wzory krojone są ananasy. Sztuką jest nie tylko przygotowanie takiego posiłku, ale też przetransportowanie gotowych dań na wyspę, kiedy łódź nie może podpłynąć zbyt blisko brzegu. Załoga sprytnie wspiera się wtedy kajakiem lub mniejszą łódką. Apetycznie wyglądające jedzenie serwowane jest na plaży, a w razie deszczu stół ukrywa się pod drzewami.

El Nido Filipiny Palawan

Gotowanie obiadu na łódce

Oderwanie od tłumów

Żeby naprawdę wypocząć w El Nido, należy znaleźć swój sposób na ucieczkę od widocznej dookoła komercji i tłumów ludzi. Nie jest to trudne. Zorganizowane grupy podczas wspomnianego rejsu zwanego Island Hoppingiem, docierają tylko do kilku miejsc. Zawsze można wypożyczyć kajak, dopłynąć do pierwszej widocznej małej wyspy i delektować się ciszą. Dla łowców przygód dostępna jest opcja kempingu na małej wysepce bez dostępu do prądu i słodkiej wody. Trzeba tylko zapewnić sobie transport, czyli oczywiście łódkę. Osoby, którym łóżko i dach są niezbędne do miło przespanej nocy, też znajdą dla siebie odizolowaną plażę z małym hotelem lub chatką. Najprostszym i najtańszym sposobem jest jednak wybranie takiego miejsca noclegu w samym El Nido, który zapewni piękne widoki, spokój i dostęp do czystej plaży. Wydawałoby się to banalne, ale jednak nie jest.

Hamaki El Nido Palawan

Tak można się skryć przed tłumem -resort skryty pod lasem, na północy El Nido

Kiedy w grę wchodzą wysokie przychody z turystyki, nie wszystko może pozostać piękne. Plaża w samym mieście nie nadaje się do opalania, a tym bardziej do pływania, ponieważ służy ona jako miejsce kotwiczenia łódek wycieczkowych. Nie oszukując się, woda jest po prostu okropnie brudna, a fale wyrzucają  śmieci na piach. Przyjemne może być jedynie przebywanie w przybrzeżnych restauracjach i barach, ponieważ widok jest cudowny, a atmosferę uzupełnia nastrojowa muzyka. Dopiero na północy miasteczka, jeszcze jakby w lesie, ukrywają się nowo powstałe resorty z bezpośrednim dostępem do  plaż. Nie docierają do nich nawet spacerujący turyści, gdyż musieliby pokonać dwa do czterech kilometrów, a znaczna część trasy biegnie przez las i jest nieoświetlona Z pewnością z upływem czasu warunki będą się zmieniały i ktoś kiedyś wyleje tam beton. Póki co, jest to idealne miejsce, żeby się zaszyć i zrelaksować, a w potrzebie aktywności – snorklować, czy pływać kajakiem. Można do tych ośrodków dojechać trycyklem, czyli popularnym na Filipinach środkiem transportu. Jest to motocykl, do którego z boku przyspawano przyczepę z  siedzeniami, zazwyczaj mieszczącą dwie lub cztery osoby.

Trycykl El Nido Palawan

Podstawowy środek transportu – trycykl

Poza atrakcjami w samej zatoce w El Nido, wiele osób decyduje się na wypożyczenie skutera i wycieczkę do oddalonej o kilkanaście kilometrów plaży Nacpan. Jest to miejsce do popisu dla surferów, ponieważ w przeciwieństwie do małych plaż archipelagu, Nacpan leży nad otwartym morzem i ciągnie się kilometrami. W drodze powrotnej można wybrać się na trekking do wodospadów w dżungli. Ta opcja przeznaczona jest jednak tylko dla przygotowanych. W plażowych japonkach może być trudno pokonać bujną roślinność.

Filipiny kojarzone są z krajem wakacyjnym, słońcem, plażą, laguną, sportami wodnymi i widokami, jakich nie mamy u siebie w kraju. Wyobrażenie to nie jest ani trochę błędne. Warto jednak skupić się też na kulturze i codziennym życiu lokalnej ludności. Chociaż nad zatoką buduje się coraz więcej resortów, cały czas pozostała ona domem dla wyspiarskich mieszkańców.Przechadzając się codziennie przypadkową ulicą, można obserwować biegające dzieci, babcię sprzedającą domowej roboty frytki, ojca palącego śmieci w ognisku i matkę z niemowlakiem zawiniętym w chustę na plecach.

Palawan wysepki Filipiny

Odkrywanie zakamarków pomiędzy skałami

Informacje praktyczne

Na wyspę Palawan można dostać się samolotem lądując w stolicy – Puerto Princesa lub na lotnisku El Nido, położonym cztery kilometry od granic miasta. Z Puetro Princesy co chwilę odjeżdżają kilkunastoosobowe busy do El Nido. Należy się przygotować na pięciogodzinną, krętą i wyboistą trasę. Z dworca w El Nido do turystycznego centrum najlepiej dostać się trycyklem, ponieważ jest to odległość kilku kilometrów. Bliżej dworca znajduje się zatoka Corong Corong, również atrakcyjna turystycznie. Mieszkając w tej dzielnicy należy liczyć się z wysokim kosztem transportu do głównej części miasta.

Mówiąc o zakupach, należy podkreślić, że nie ma tam marketów, a lokalni sprzedawcy dysponują tylko podstawowymi produktami. Najlepiej przywieźć ze sobą wszystkie niezbędne rzeczy. Na miejscu można dostać ciastka, chipsy oraz zupki instant. Wyjątkiem jest popularna piekarnia ze świeżym pieczywem i słodkościami. Są kosmetyki oraz leki, ale w bardzo wygórowanych cenach. Można też znaleźć pocztę.

Łodzie na wyspie, Palawan

Na jednej z małych wysp podczas wycieczki

Wszystkie biura podróży oferują taką samą listę atrakcji w identycznych cenach. Cierpliwi mogą próbować pytać w wielu miejscach, być może szczęśliwcy otrzymają zniżkę. Koszt Island Hopping to około 100 zł. Wypożyczenie skutera od 40 zł/8 h. W artykule opisane są tylko wybrane możliwości, ale jest ich o wiele więcej. Wraz ze wzrostem atrakcyjności cena wrasta, szczególnie przy opcjach prywatnych wycieczek, nie grupowych.

Chociaż odwiedzane miejsca są niezaprzeczalnie pięknym darem natury, narastająca liczba odwiedzających je osób zmniejsza atrakcyjność zatoki. W wodzie pojawiają się plastikowe torebki, a niezbyt mądrzy turyści zwabiają ryby resztkami ciastek, żeby nagrać lepszy kadr i pokazać rodzinie. Przyjeżdżajcie, korzystajcie z uroków świata, ale jednocześnie nie zapomnijcie, że to od każdego z nas zależy jak wygląda otoczenie. Jeśli takie zachowanie nie zostanie zahamowane, za kilkanaście lat, Czytelnicy z pewnością nazwą mnie kłamcą, bo zbyt kwieciście opowiadam o zatoce na Palawanie.

Kiedy jechać do Azji Południowo – Wschodniej? Polecamy zapoznać się z artykułem na ten temat!

Daria Filipiak, wraz z mężem Piotrem w listopadzie 2015 roku polecieli do Australii i od tego czasu pozostają w nieustannej podróży. Spotykające ich przygody opisują na swoim profilu na facebooku:  Świat jest książką, który gorąco polecamy!

Zachód słońca Palawan El Nido Filipiny

Zachód słońca oglądany z plaży oddalonego od miasta resortu