Rzym – stolica street artu

Artykuły

  • Tekst: Diana Sawulska

  • Data publikacji:
    • Poznaj autora

      Typowy mieszczuch. W swoich podróżniczych eksploracjach zajmuje się tym, co jej najbliższe, czyli potocznością, codziennością, sztuką nie-salonową. Od dziecka zafascynowana kulturą uliczną i wszystkim co z nią związane, fanka oddolnych inicjatyw. Z jej opisów niewiele dowiecie się na temat wielkich muzeów i starożytnych budowli, chyba, że znajdują się w nich ciekawe przedmioty sztuki użytkowej. Stara się promować te aspekty miast, jakich dostarcza jej ulubiona strategia podróżnicza - „szwendanie się”, czy też deep hanging out. Prywatnie - studentka nauk społecznych, aktywistka.

Rzym – kultura antyczna, Panteon, Koloseum, wielcy władcy? Miasto, które samo w sobie stanowi dzieło sztuki przez wielkie „S”, w którym każdy element dąży koniec końców do harmonijnej spójności? Jeśli takie skojarzenia pojawiają się w waszych głowach, pora na mały zwrot akcji. Prawdziwa i realna sztuka, którą tętni teraz Rzym, nosi nazwę street art. Ale aby ją poznać, należy najpierw zejść z utartych ścieżek przemierzanych przez przybywających do Wiecznego Miasta turystów. I w taką właśnie podróż was zapraszam.Hogre, Cancelletto, Ex Snia

Street art głosem miasta

Jeżeli chodzi o sztukę uliczną, to w Rzymie każdy znajdzie coś dla siebie. Miasto posiada długą i złożoną historię zarówno writingu, tzw. wrzutu (throw-up), jak i murali. Nie dajcie się zwieść! Rzadko kiedy są to zwykłe „bazgroły” i wobec takich poczynań doświadczeni writerzy odnoszą się negatywnie. Zwykle sztuka sporządzania podpisów i innych form oznaczeń w przestrzeni miasta wymaga pracy i warsztatu dotyczącego techniki oraz umiejętności szybkiej orientacji w przestrzeni, niezbędnej do ucieczki w razie „namierzenia”.

street art„street art” by paparutzi is licensed under CC BY 2.0

Choć przyjęło się sądzić inaczej, to nawet najprostszym tagowaniem, nie może zająć się po prostu każdy. Musi być to osoba, która zna miasto, a przynajmniej niektóre jego dzielnice, „jak własną kieszeń”. Dlatego jeżeli chcecie poznać Rzym (i nie tylko) od środka, warto podążać za znakami pozostawionymi przez twórców sztuki ulicznej.

Sztuka uliczna jako przewodnik

O ile zazwyczaj trudno o to, by writing spotkał się z powszechną aprobatą, o tyle w Rzymie znajdziemy całe połacie murów pokrytych pracochłonnymi pracami artystów z całego świata. Historia street artu w Rzymie jest na tyle długa i podszyta wieloma społecznymi i politycznymi zmaganiami, że z czasem sztuka ta zyskała aprobatę wielu mieszkańców oraz władz, jako nieodłączny element życia miasta.

Zacznijmy od przystanku metra Porta Furba na dzielnicy Quadraro. Tam niegdyś oznaczano początek streetartowej trasy, dzięki inicjatywie M.U.Ro – próbie systematyzacji i stworzenia mapy muzeum street artu w Rzymie na świeżym powietrzu. Tam też znajdziemy jedną ze słynniejszych, krytycznych prac Maura Pallotty – „Esodati” przedstawiającą słynną wilczycę kapitolińską, która ze zgryzoty gryzie własny ogon spoglądając za Romusem i Romulusem, którzy z walizkami opuszczają swe bezpieczne schronienie w poszukiwaniu lepszego życia na Zachodzie. Pracę można interpretować jako bezwzględne spojrzenie na dość powszechne zjawisko społeczne, gdy wielu młodych, zdezorientowanych sytuacją w kraju, decyduje się na wyjazd do jednej ze stolic Europy.

#Alice Pasquini, via Mariano da Sarno„#Alice Pasquini, via Mariano da Sarno” by RomaStreetArt is licensed under CC PDM 1.0

 

Trafimy tam także na reinterpretacje kultury popularnej, jak na przykład mural amerykańskiego artysty Rona English’a, który przedstawia  małego chłopca przemienionego w Hulka oraz myszkę Miki w masce gazowej. Murali powiązanych z M.U.Ro jest naprawdę wiele i do 2018 roku inicjatywa rozwijała się bardzo prężnie, dlatego zainteresowanym polecam zajrzeć na ich stronę internetową. Tymczasem przemieśćmy się nieco dalej, na Municipio V, wraz ze słynnym tętniącym nocnym życiem osiedlem Pigneto, które wkupi się w serca zarówno znawców, jak i amatorów street artu.

W rytmie ulicy

Jest takie ikoniczne nazwisko, które z dzielnicą Pigneto zrosło się na dobre. Brzmi ono „Pasolini”. Na dzielnicy tej słynny włoski reżyser nie tylko mieszkał, ale nakręcił również swój debiutancki film – „Włóczykij” – do którego zatrudnił samych mieszkańców. Film ten do dziś stanowi doskonałe wprowadzenie do mniej wyeksponowanych sfer życia Rzymu. Dni toczą się tam w swoim tempie i bez szczególnego celu, w ciągu jednego dnia wszystko może się wyjaśnić i wszystko skomplikować. Dobre uczynki mieszają się tu z zawiścią, a biblijnie uczciwa praca z bezdusznymi przekrętami.

Omino bici„Omino bici” by Agostino Zamboni is licensed under CC BY-SA 2.0

Na Pigneto bowiem, podobnie jak na pozostałych dzielnicach, które znajdziemy poza centrum miasta, wszystko rodzi się z ulicy i na ulicę powraca. Ulica ma swój własny rytm, swoje humory, bolączki, i ten charakter na Pigneto wyłania się na pierwszy plan – nic więc dziwnego, że dzielnica szybko zyskała upodobanie hipsterów, ludzi bohemy, lewicowych humanistów i ludzi sztuki. Ze wszystkiego co powstaje na Pigneto, chyba najbardziej głęboką więź zawiązał z nią street art. Jeżeli umiemy się bacznie przyglądać, powinniśmy znaleźć niezwykle poruszającą pietę francuskiego artysty Ernesta Pignona Ernesta przedstawiającą Pasoliniego podtrzymującego swoje martwe ciało.

Uliczna scena międzynarodowa

Na ulicy Fanfulla da Lodi, którą rozpoznają szybko wszyscy zaznajomieni z „Włóczykijem”, możemy stanąć z reżyserem oko w oko, które będzie śledzić nas uważnie ze ściany jednego z budynków. Na Pigneto można także znaleźć Pier Paola Pasoliniego, namalowanego jako superbohatera z hasłem „Io so i nomi” („Znam imiona”) na czole. To fraza otwierająca artykuł, który reżyser zamieścił kiedyś w Corriere della sera („Kurierze wieczornym”). Ten, jak z resztą wiele innych tekstów publicystycznych które napisał, stanowił bezprecedensową krytykę władzy. Pigneto nie jest jednak pozbawione naszych rodzimych artystów. W 2014 roku Natalia Rak, której sztuka charakteryzuje się niezwykle żywą kolorystyką i przedstawieniami postaci, pozostawiła tu mural „Explore nature” wykonany w ramach „Memorie Urbane Street Art Festival” w Rzymie.

Omino71 „Omino71 „Io so i nomi”” by RomaStreetArt is licensed under CC PDM 1.0

Oddajcie się zatem bacznemu spojrzeniu Pier Paolo Pasoliniego, a na pewno traficie na tę i na wiele więcej prac. Nie ma na Pigneto takiego zakątka, którego ktoś by sobie nie zjednał. Wiele interesujących street-artowych prac znajdziemy także w okolicy Tor Marancia, znacznie rzadziej wymienianej wśród informacji dla fanów street artu, a jednak wartej uwagi. Można tam bowiem na dobre zanurzyć się w ulicach, na których wiele frontowych i bocznych ścian bloków zostało pokrytych imponującymi muralami w ramach projektu Big City Life.

Nie tylko murale

Jeżeli tylko poczujecie się nadal głodni wrażeń, warto po drodze zahaczyć o dzielnicę Testaccio, na którą traficie, wybierając przystanek „Piramide” lub „Ostiense”. Ta post-robotnicza, z pozoru nierzucająca się w oczy dzielnica, kryje w sobie wiele przyjemnych niespodzianek dla każdego zainteresowanego kulturą uliczną. Poza wieloma muralami, na które możemy natknąć się po drodze do Caffe Letteraio, opłaca się zajrzeć do Ex Mattatoio, gdzie kompleks budynków dziewiętnastowiecznej rzeźni został przetransformowany w Villagio Globale, czyli „Globalną Wioskę”, w której oprócz miłej kawiarni serwującej zdrową żywność, znajdziecie pracownie lokalnych artystów i rzemieślników oraz salę, na której odbywa się wiele ciekawych warsztatów i wydarzeń. Globalna Wioska jest miejscem wyjątkowym, integrującym zarówno lokalną młodzież, całe rodziny, jak i członków społeczności migranckich.

Hogre, via Fanfulla da Lodi„Hogre, via Fanfulla da Lodi” by RomaStreetArt is licensed under CC PDM 1.0

Uliczna kultura i sztuka Rzymu nieustająco przechodzi liczne przemiany i nigdy nie przestaje zaskakiwać. Główne kierunki trasy już znacie. Tu nie ma niewłaściwych kierunków, ani ślepych uliczek. Wystarczy tylko dać się ponieść i uważnie przyglądać mijanym murom.

✈️ 🇺🇸
Wyjazd do USA