Belgrad nocą, Serbia

Wywiady

Serbia oczami Doroty Grzegorek – Wywiad

„Serbowie są absolutnie wyluzowani, niczym się nie przejmują (…). Jako naród są bardzo dumni, a nawet zarozumiali. Wydaje im się, że wszystko się kręci wokół nich. I że oni odgrywają kluczową rolę w historii Bałkanów. I że ich pięć minut jeszcze nadejdzie i wtedy wszystkim pokażą. Bardzo wyraźny i wyczuwalny jest patriarchalny model rodziny w Serbii. Kobiety zajmują się domem i dziećmi. Mężczyźni chodzą na piwo z kolegami. I decydują. O wszystkim. Są niezwykle gościnni i bezinteresowni.”

Zapraszamy na jedyną w swoim rodzaju rozmowę o Serbii z Dorotą Grzegorek, która miała okazję bardzo dobrze poznać ten kraj. Teraz zgodziła podzielić się z Wami swoimi oryginalnymi spostrzeżeniami!

Serbia fascynuje

Powiedz nam na początek, jak długo byłaś w Serbii, jak to wszystko się zaczęło i skąd fascynacja akurat tym bałkańskim krajem?

W Serbii po raz pierwszy znalazłam się zupełnie przez przypadek – podczas podróży autostopowej z Polski do Grecji. Jeden z kierowców był Serbem i zabrał nas do swojego rodzinnego Nowego Sadu. Tamtego lata spędziłam w Serbii zaledwie trzy dni, ale coś mnie w tym miejscu urzekło. Do tego stopnia, że rok później zapisałam się na filologię południowosłowiańską z językiem serbskim jako językiem wiodącym.

Kolejny raz w Serbii wylądowałam dwa lata po pierwszej wizycie, tym razem już świadomie. Wyjechałam na wolontariat na festiwalu Exit w Nowym Sadzie, a następie na letni kurs języka serbskiego. Do Polski miałam wrócić po czterech tygodniach. Wróciłam po trzech miesiącach. W Belgradzie poznałam niesamowitych ludzi i od tamtej pory zaczęłam regularnie wyjeżdżać do tego miasta. Gdy skończyłam studia, postanowiłam zamieszkać w Serbii, więc wyprowadziłam się do Niszu. Po trzech miesiącach jednak wróciłam do Polski. Podejrzewam, że łącznie spędziłam w Serbii nieco ponad rok.

Twierdza Petrovaradin Serbia Nowy Sad

Twierdza Petrovaradin

Wyobrażenia a rzeczywistość

Jakie było twoje pierwsze wrażenie na temat Serbii, a jak twoje postrzeganie tego kraju zmieniało się wraz z upływem czasu?

Mój pierwszy pobyt w Serbii został przeze mnie niestety odebrany poprzez pryzmat stereotypów z jakimi do Serbii wyjechałam. Miałam wrażenie, że jest to państwo wojny i totalnego bezprawia, gdzie ludzie z kałasznikowami czają się w rowach, a Cyganie okradają każdego obcokrajowca, którego napotkają. Wydawało mi się, że Serbowie są niecywilizowani i dlatego kompletnie nie wiedziałam czego mogę się po nich spodziewać. Pieniądze nosiłam w staniku, a po zmroku oglądałam się za siebie idąc przez miasto.

Dopiero podczas kolejnej wizyty przekonałam się, że Serbia to państwo jak każde inne w Europie, tylko, że trochę biedniejsze. Że wojny tam już dawno nie ma, że jedyną bronią z jakiej tam ludzie korzystają są pistolety, z których oddawane są strzały w powietrze podczas imprez weselnych i że Cyganie zamiast okradać, chętnie podwożą turystów na stopa. Serbia przypomina mi Polskę z czasów PRL-u (z opowieści oczywiście).

Wszyscy palą. Palić jeszcze do niedawna można było absolutnie wszędzie (w szkołach, w szpitalach, na salach wykładowych), nikt nie przestrzega żadnych przepisów ruchu drogowego, policję można zawsze przekupić, podobnie jak większość urzędników państwowych. Prawo jazdy można kupić, korupcja w kraju jest rozwinięta lepiej niż sieć sklepów monopolowych w Polsce, a domowej roboty rakiję można dostać spod lady w co drugim sklepie.

Kultowe kafany

Czym są dokładnie kafany? I czym różnią się od naszych knajp?

Miejsca, w których pija się alkohol w Serbii dzielą się na puby i kafany. Serbskie puby to europejski nabytek niczym nie odróżniający się od pubów w Polsce. Kafany, z kolei, to bardzo popularne we wszystkich krajach byłej Jugosławii karczmy, w których oprócz wszelkiego rodzaju trunków serwuje się również tzw. „meze”, czyli przekąski oraz tradycyjne dania kuchni bałkańskiej. Kafany utrzymywane są raczej w karczmowym, rubasznym i bezceremonialnym stylu. W większości kafan grana jest również muzyka na żywo.

Mówi się, że idea tych przybytków  wywodzi się z Imperium Osmańskiego, w którym kafany były miejscem spotkań mężczyzn pragnących spędzić czas w męskim towarzystwie przy kawie lub czymś mocniejszym. W tym miejscu warto również wspomnieć o birtijach. Birtije to swego rodzaju odpowiednik polskich spelun czy melin. Są to najniższego rzędu bary, z najniższego rzędu bywalcami, w których sprzedawany jest alkohol po najniższej możliwej cenie. Pomimo tego birtije, dzięki swojemu unikalnemu klimatowi oraz przyjaznym cenom, zawsze stanowiły dla mnie największą atrakcję.

Belgrad nocą, Serbia

Belgrad nocą, fot. Dani Lavi 0007

Bałkańskie charaktery

Jakie są najbardziej charakterystyczne cechy Serbów?

Są absolutnie wyluzowani, niczym się nie przejmują. Ważne, żeby piwko było zimne. Resztę się jakoś ogarnie. Jako naród są bardzo dumni, a nawet zarozumiali. Wydaje im się, że wszystko się kręci wokół nich. I że oni odgrywają kluczową rolę w historii Bałkanów. I że ich pięć minut jeszcze nadejdzie i wtedy wszystkim pokażą.

Bardzo wyraźny i wyczuwalny jest patriarchalny model rodziny w Serbii. Kobiety zajmują się domem i dziećmi. Mężczyźni chodzą na piwo z kolegami. I decydują. O wszystkim.

Są niezwykle gościnni i bezinteresowni. To jest cecha chyba wszystkich biedniejszych narodów. Im mniej ktoś ma, tych chętniej się dzieli.

Serbowie są również bardzo bezpośredni, co czasami bywa mylone ze wścibstwem czy chamstwem. Pytania „Masz chłopaka?”, „Ile zarabiasz?”, „Kto Ci się bardziej podoba: Polacy czy Serbowie?”, „Czy Polska jest dalej tak biedna jak kiedyś?”, „Byłaś kiedyś z Serbem? Hehe.” padają tak często jak pytania o godzinę, imię, pochodzenie czy wiek.

Miejsca warte odwiedzenia

Jakie miejsca w Serbii poleciłabyś komuś, kto nigdy nie był w tym kraju?

Jeśli chodzi o miasta, to standardowo: Belgrad, Nowy Sad i Nisz. Każde miasto reprezentuje co innego. Belgrad – pełen turystów,  głośnych imprez, wszelkiego rodzaju kafan i barów, różnorakich muzeów i innych atrakcji turystycznych, czyli klasyczna stolica. Nowy Sad – poukładane i czyste austro-węgierskie miasto z twierdzą Petrovaradin oraz popularnym festiwalem Exit w rolach głównych. Nisz – ubogi, żyjący w cieniu Belgradu i Nowego Sadu, z charakterystycznym dla południowej Serbii temperamentem jego mieszkańców.

W kategorii „przyroda” zdecydowanie poleciłabym Park Narodowy Djerdap z Żelaznymi Wrotami i  słynną twierdzą Golubac, gdzie swoją ostatnią w życiu walkę stoczył Zawisza Czarny. Warto też odwiedzić Park Narodowy Tara oraz Kanion Uvac.

Park Narodowy Tara, Serbia

Park Narodowy Tara, fot. cat_collector

Malowniczy górski krajobraz oraz mekkę sportów zimowych zapewniają natomiast masywy górskie Zlatibor, Stara Planina oraz Kopaonik. Popularnym wśród turystów miejscem jest również Drvengrad – wioska zbudowana na potrzeby filmu Emira Kusturicy, serbski cud przyrody Diabelskie Miasteczko (Djavola Varoš) oraz średniowieczny klasztor prawosławny Studenica.

„Kosowo jest serbskie”

Choć jak dla mnie jednym z ciekawszych miejsc w Serbii jest Kosowo, które może i nie zachwyca przyrodą, ani architekturą, ale za to stanowi niesamowitą geopolityczną ciekawostkę z jeszcze ciekawszymi mieszkańcami, od których można usłyszeć wiele zaskakujących historii.

Park narodowy Djerdap, Serbia

Park Narodowy Djerdap, fot. Željko Jevtić

Nawiązując do Kosowa, co można tam ciekawego zobaczyć, przeżyć?

Kosowo, niegdyś zamieszkiwane w większości przez Serbów, teraz zdominowane jest przez Albańczyków.  Serbowie obecnie stanowią zaledwie kilka procent całego społeczeństwa i żyją w dwóch skupiskach: w czterech gminach północnego Kosowa, które nosi cechy autonomii serbskiej w Kosowie oraz w niewielkich enklawach rozproszonych po całej prowincji. W północnym Kosowie zdecydowanie najciekawszym miejscem jest Kosowska Mitrowica podzielona rzeką Ibar na część serbską i część albańska. Słynny most na Ibrze łączący serbskie i albańskie enklawy był przez wiele lat głównym punktem starć serbsko-albańskich. Niegdyś zabarykadowany i obwarowany, dziś stanowi swego rodzaju pomnik minionych wydarzeń.

Z kolei największą atrakcją pozostałej części Kosowa są zdecydowanie ludzie. W zależności od gminy, przez którą się przejeżdża napotyka się na przemian Albańczyków i Serbów, którzy chętnie dzielą się wspomnieniami z wojny oraz absolutnie skrajnymi spojrzeniami na sytuację geopolityczną Kosowa. Serbowie chełpią się licznymi średniowiecznymi cerkwiami prawosławnymi rozsianymi po całej prowincji, natomiast Albańczycy dumni są ze swojej stolicy – Prisztiny oraz pozostałych większych miast, np. Prizrenu czy Peci.

Kosowska Mitrowica most

Słynny most w Kosowskiej Mitrowicy

Festiwal Trąbki w Guczy

Wspominałaś wcześniej o festiwalu Exit. Czy polecasz jeszcze jakieś inne wydarzenie w Serbii?

Festiwal Trąbki w Guczy – totalne szaleństwo! Gucza to małe, górskie miasteczko, które na kilkanaście sierpniowych dni zamienia się w jedno, wielkie cygańskie widowisko. Wszechobecna muzyka trąbkowa, tysiące ludzi z całego świata, hektolitry rakiji, świeże, górskie powietrze, tłuste pljeskavice, gigantyczne cygańskie obozowisko – czyli Serbia w pełnym wymiarze.  Ten festiwal to coś zupełnie nowego i innego niż dotychczas nam znane „europejskie” festiwale.

Czego powinniśmy się spodziewać przygotowując budżet na podróż do Serbii?

Ceny w Belgradzie są niewiele niższe od tych w Polsce. Natomiast pozostała część Serbii to prawdziwy cenowy raj dla Polaków. Piwo w kafanie można wypić za 1 EUR, za tyle samo można zjeść pljeskavicę. Noclegi w hostelach zaczynają się od 5 EUR za łóżko. Za 10 EUR dwie osoby mogą zjeść porządny obiad w kafanie. Transport też jest niedrogi. Najbardziej opłacalne (choć najwolniejsze) są serbskie pociągi, w których konduktorzy bardzo chętnie przyjmują łapówki (z reguły 50% ceny biletu).

W jakim języku będziemy mogli porozumieć się na miejscu?

Większość młodych Serbów mówi po angielsku. Ze starszymi można spróbować dogadywać się po rosyjsku. Jednak Serbowie są dość lojalni wobec swojego języka i z Polakami wolą mówić po serbsku. Wydaje im się, że skoro polski to prawie jak rosyjski, to po serbsku na pewno się dogadają. I tak też robią. A gdy turysta ich nie rozumie, wtedy mówią wolniej i głośniej, ale nadal po serbsku. Choć prawda jest taka, że oba języki mają ze sobą trochę wspólnego, więc taka forma komunikacji wcale nie jest zła.

Bezpieczeństwo

Może nie wszyscy wiedzą ale wojna zakończyła się dwie dekady temu. Czy wobec tego jest tam zupełnie bezpiecznie czy powinniśmy jednak na coś uważać?

Kierowcy – szaleńcy, którym się wydaje, że podwójna ciągła to żadna przeszkoda do wyprzedania na górskiej serpentynie.

No i rakija bywa niebezpieczna.

W Serbii istnieje również niebezpieczeństwo zostania biernym palaczem od wszechobecnego dymu papierosowego. Co ciekawe, wiele osób w tym kraju umiera na raka, jednak Serbowie w żaden sposób nie łączą tego z papierosami, lecz obwiniają za ten stan rzeczy Billa Clintona, który ich zbombardował (bomby zawierały rakotwórczy zubożony uran).

Rakija Serbia

Różne gatunki serbskiej rakiji, fot. foam

Czy Serbowie mogą się obrazić gdy spytamy ich o wojnę?

Nie, Serbowie uwielbiają opowiadać o wojnie. Nie spotkałam jeszcze na swojej drodze Serba, który by nie chciał opowiedzieć „jak to naprawdę było”.  Bardziej przewrażliwieni na tym punkcie są kosowscy Serbowie, dla których konflikt serbsko-albański dalej trwa, ale są to wyjątki.  Gdy zbierałam w Kosowie materiały do pracy magisterskiej, a dokładniej przeprowadzałam w serbskich enklawach badania ankietowe, kilka razy zdarzyło się, że jeden czy drugi Serb obraził się, że dopytuję ich o wojnę i ich własne przeżycia i historie. Przekaz był mniej więcej taki: „Co Wy – Europejczycy – wiecie o naszych problemach? Przyjeżdżacie tu i szukacie taniej sensacji. A tu ludzie giną. To nie Wasza sprawa.”

Budynek Ministerstwa Obrony, Belgrad

Zniszczony budynek Ministerstwa Obrony stał się swego rodzaju pomnikiem przypominającym o nalotach Belgradu, fot. Adam Warszawski

Kilka osób prosiło mnie abym spytał jak oceniasz wygląd zewnętrzny Serbów oraz Serbek…

Mężczyźni są zwykle wysocy, dość dobrze zbudowani, mają ciemne włosy oraz jasną karnację. Kobiety natomiast są szczupłe i zadbane. Głównie brunetki. Z czego większość chciałaby być blondynkami 😉 Gdy pierwszy raz pojechałam do Serbii, zaskoczyło mnie jak mało jest tam otyłych osób. I jak dużo naprawdę ładnych dziewczyn.

Serbki w tradycyjnych strojach

Serbki w tradycyjnych strojach, fot. Jim Greenhill