Tysiąc imion Stambułu

Artykuły

  • Tekst: Jakub Jurowicz

  • Data publikacji: 11 stycznia 2020
    • Poznaj autora

Byzantion, Nowy Rzym, Konstantynopol, Brama Orientu. To tylko jedne z wielu nazw używanych do określenia miasta nad cieśniną Bosfor – odwiecznej granicy między Europą i Azją. Miasta położonego na styku kultur i cywilizacji. Miasta będącego niegdyś stolicą imperiów, a dziś nigdy niezasypiającego raju dla turystów –  Stambułu.

fot. Anna Mikulska

Gratka dla amatorów historii

W największej aglomeracji Turcji jak ryba w wodzie odnajdą się z pewnością miłośnicy historii. Tak antycznej, jak i bizantyńskiej oraz czasów panowania dynastii Osmanów. Absolutną perłą w koronie wszystkich zabytków i niekwestionowanym symbolem miasta jest Hagia Sophia – wzniesiona przez cesarza Justyniana I największa wówczas świątynia na świecie.

Nie jest to jednak jedyny cud architektury. Dla spragnionych podziwiania zapierających dech w piersiach budowli czekają jeszcze pałac sułtański Topkapi, Błękitny Meczet, Wieża Galata czy Cysterna Bazyliki – ogromny podziemny kompleks, którego sklepienie podtrzymują setki rzeźbionych kolumn, służący jako antyczny zbiornik na wodę i znany choćby z takich filmów jak „James Bond – Pozdrowienia z Rosji”, czy powstałym na bazie powieści Dana Browna „Inferno”.

Hagia Sophia, fot. Anna Mikulska

Wiele obliczy tureckiej stolicy

Unikatowy charakter Stambułu polega na jego różnorodności. Każda kolejno odwiedzana dzielnica zdaje się być osobnym miastem, tak różnym od poprzedniego. Do dyspozycji turystów pozostaje więc konserwatywny, staromiejski i zamieszkały przez mniejszości arabskie Fatih, turecke z krwi i kości (a raczej z murów i bruku) Cihangir i Beyoglu – królestwo kotów, krętych uliczek i niezliczonych kawiarni, kosmopolityczne Beşiktaş, Taksim i Kadikoy oraz prawosławny Balat. Szczególnie ten ostatni, często z niewiedzy omijany przez odwiedzających Stambuł, oferuje niezapomniane wrażenia dzięki unikalnej kolorystyce budynków, grecko-bułgarskiemu klimatowi tworzonemu choćby przez monastyry – na czele z Kościołem św. Zbawiciela na Chorze, którego mozaiki prezentują się nie mniej okazale niż te z Hagii Sophii.

Dzielnica Taksim, fot. Anna Mikulska

Szał zakupów

Dla osób chcących połączyć wrażenia architektoniczne z szałem zakupów, obowiązkowym punktem na liście atrakcji Stambułu będzie Büyük Çarşı, czyli Wielki Bazar. To powstałe w czasach osmańskich miejsce handlu do dziś pełni  swoją rolę. W ogromnym labiryncie uliczek można kupić dosłownie wszystko, począwszy od biżuterii (z kamieniami szlachetnymi włącznie), przez lampy, tradycyjne tureckie dywany, szale z kaszmiru i jedwabiu, galanterię skórzaną, przyprawy i perfumy, a na ceramice, obrazach i innych dziełach rzemiosła kończąc.

Nawołujący sprzedawcy oraz targujący się z nimi klienci, majaczący wśród dymu kadzideł i odurzającej mieszaniny zapachów i świateł, tworzą niepowtarzalną atmosferę, której co roku daje się skusić więcej turystów niż odwiedzających paryską Wieżę Eiffla!

Market, fot. andrebotelho/ Pixabay

Feeria smaków

Pozostając przy tematyce zapachów i smaków, trzeba powiedzieć, że miłośnicy kulinarnych podróży również znajdą w tym mieście coś dla siebie. Stereotypowo kojarzony z dostępem do orientalnych przypraw Stambuł, nie zawodzi w tej kwestii i oferuje smakoszom prawdziwą paletę smaków. Turecka kuchnia, w tym ta oferowana przez stambulskie restauracje lub po prostu przytulne knajpki to najczęściej połączenie mięs – zazwyczaj w formie mielonej baraniny lub wołowiny (köfte), lub często mylonego z polskim „kebabem” skrawanego z pieczonego na pionowym, obrotowym rożnie (döner), połączonego z bogatą gamą warzyw, bakalii i  przypraw. Swoje ulubione miejsca odnajdą dla siebie również wegetarianie, a wszystkich bez wyjątku połączy miłość do tureckich wyrobów cukierniczych, choćby w postaci miodowo-orzechowej baklavy.

Tureckie śniadanie, fot. Anna Mikulska

Po zmroku

Stambuł to także świątynia wieczornego i nocnego życia. Osoby bardziej spokojne mogą zachwycać się zachodzącym nad zatoką Złoty Róg słońcem, popijając herbatę podawaną w tradycyjnych szklankach. Ci bardziej energiczni mogą z powodzeniem szukać głośnej zabawy w jednym z niezliczonych klubów przy Placu Taksim lub skorzystać z jednego z niesamowicie funkcjonalnych promów miejskich aby dostać się do znajdującej się po azjatyckiej stronie miasta, studenckiej dzielnicy Kadıköy, gdzie wśród tysięcy młodych ludzi będą spędzą czas w gronie przyjaciół, popijając pieniący się złoty trunek w jednym z klimatycznych i często tematycznie aranżowanych pubów.

Turecka herbata, fot. Anna Mikulska

✈️ 🇺🇸
Wyjazd do USA