Niesamowita stolica Jordanii. Amman, jakiego nie znamy, a powinniśmy

Aktywnie, Inspiracje

  • Tekst: Bartłomiej Janiczak

  • Data publikacji:
    • Poznaj autora

      Absolwent arabistyki w ramach MISH, student antropologii. Lubi jeździć na tak zwany Bliski Wschód jak tylko ma taką możliwość. Interesuje go poszukiwanie i badanie miejsc przecięcia - kultur, myśli, perspektyw. W wolnym czasie czyta, a czasami nawet pisze, marzy o wyjeździe do Syrii i uczy się języków.

Z biegiem lat Jordania staje się coraz częściej obieranym kierunkiem przez europejskich amatorów podróży. Od kiedy tanie linie lotnicze utworzyły nowe, bezpośrednie loty z Polski, kraj położony na wschodnim brzegu Jordanu przestaje być dodatkiem do podróży po Izraelu i Palestynie, a sam staje się głównym celem wyprawy.

amman panorama

Odwiedzającym poleca się najczęściej starożytne zabytki, poczynając od słynnej Petry po rzymskie amfiteatry, przyrodnicze skarby, takie jak pustynne krajobrazy Wadi Rum i Morze Martwe, czy wreszcie nurkowanie w Morzu Czerwonym przy porcie Aqaba. Nie zamierzam polemizować z tymi sugestiami, wszystkie te miejsca są jak najbardziej warte zobaczenia. Chciałbym jednak dodać coś do tej listy –  zaproponować wycieczkę po samej stolicy, Ammanie, w poszukiwaniu omijanych i niezauważanych miejsc, scen z życia codziennego, a także street artu, który w ostatnich latach zyskuje coraz większą popularność i widoczność w jordańskiej metropolii.

Sztuka uliczna i miejski koloryt

Amman to czteromilionowy moloch, który na pierwszy rzut oka wywołać może całkiem sprzeczne odczucia – sam spotkałem się z komentarzami pełnymi zachwytu nad miejskimi krajobrazami stolicy, jak i takimi, które z rozczarowaniem krytykowały szarość dominującej zabudowy. Jednakże od kilkunastu lat sztuka uliczna zaczęła okraszać miasto swoją obecnością, wprowadzając dodatkowy powiew świeżości i swoisty koloryt do ammańskiego krajobrazu. Od kilku lat w mieście odbywa się również festiwal Baladak, promujący artystów i artystki tworzące w przestrzeni ulicznej, a mainstreamowe media, władze miejskie, oraz sami mieszkańcy zdają się coraz bardziej popierać podobne inicjatywy i wyrażać swoją aprobatę dla tego typu ekspresji w przestrzeni publicznej.

jordania street art

Daj się porwać miastu

Wybierając się na dłuższy spacer po śródmiejskich dzielnicach pokrywających wzgórza, na których wznosi się i ciągle rozrasta to największe miasto regionu, napotkamy wiele ciekawych punktów widokowych, zapomnianych budynków wyrastających co chwilę przed oczami uważnego spacerowicza, a także liczne murale, nierzadko odwołujące się do ważnych kwestii społecznych. Nie powinniśmy bać się zgubić w plątaninie uliczek na zboczach dwóch centralnie położonych ammańskich wzgórz – Jabal Amman oraz Jabal Al Luweibdeh (określanego zazwyczaj jako Weibdeh), wręcz przeciwnie – dajmy się ponieść wezwaniu do odkrywania zakamarków, przypadkowej rozmowie z mieszkańcami, handlarzami, właścicielami sklepów i kafejek, którzy będą proponować nam kawę, herbatę czy kilka ciekawostek.

Zaskakująca architektura

Obserwując krajobraz miejski z napotkanych po drodze miejsc, z których podziwiać możemy szeroką panoramę okolicy, zwróćmy uwagę na kilka wyróżniających się punktów. Jednym z nich jest niebieska kopuła górująca nad dzielnicą Abdali. To zwieńczenie meczetu Abdullaha I, nazwanego tak na cześć pradziadka obecnego monarchy, pierwszego króla niepodległej Jordanii. Świątynię tę można również zwiedzić od środka po symbolicznej opłacie, a oprowadzający chętnie opowiedzą nam jej historię. Innym miejscem, którego nie sposób nie zauważyć przeczesując wzrokiem panoramę miasta, jest nieukończony budynek parkingu znajdujący się na wschodnim stoku wzgórza Weibdeh. Jego nagie, szare, odrapane ściany pokryte są wierszem francusko-marokańskiego poety Mohameda el Baz:

Wyobraźmy sobie

rzeki płonące w oddali

słyszymy ciszę i nagle

nadchodzi ku nam muzyka

po to by nas zabić

po to by taniec powrócił silniejszym

skąpany w promieniach białego słońca

meczet Abullaha I

meczet Abullaha I

Zwiedzanie z lokalsem

Jeśli chcemy odkryć wiele ukrytych dzieł artystów i artystek ulicznych w sposób bardziej usystematyzowany i okraszony opowieścią „od wewnątrz”, dobrą decyzją będzie wybranie się na wycieczkę organizowaną przez lokalnego muzyka i artystę, Aladina. Pod szyldem Underground Amman Tour prowadzi on zainteresowanych po rzadko uczęszczanych szlakach między dwoma głównymi, wspomnianymi wyżej, wzgórzami stolicy. Informacje o tych wydarzeniach znaleźć można na Facebooku, a zazwyczaj odbywają się one co czwartek, piątek i niedzielę na zasadzie pay what you want. Nie zapominajmy jednak, że warto oddać się odkrywczemu spacerowi również na własną rękę.

Zwiedzanie samemu

Taką wyprawę rozpocząć możemy od łatwego do znalezienia punktu orientacyjnego – wspomnianego meczetu Abdullaha I, przemierzyć artystyczne centrum miasta – wzgórze Weibdeh, a następnie wpaść w plątaninę uliczek w dolnej części centrum. Okolice meczetu Grand Husseini, przepełnione sklepikami oraz ciekawymi zakamarkami ukażą nam swoisty kontrast wobec bogatszej dzielnicy, z której właśnie zeszliśmy do najbardziej zatłoczonej części miasta. Po drodze warto zaglądnąć do cukierni Habiba na małą słodką przyjemność – palestyński deser knafe, oraz napić się świeżo wyciskanego soku z trzciny cukrowej.

Spacer  warto zakończyć, najlepiej już po zachodzie słońca (który, jeśli mamy siłę na dłuższą wędrówkę góra-dół, zobaczyć możemy z Cytadeli), w okolicach rzymskiego amfiteatru. Sam w sobie nie stanowi szczególnej atrakcji, zwłaszcza że dużo bardziej imponujące budowle z owych czasów zwiedzić możemy w Dżaraszu bądź Adżlun, jest on jednak miejscem wieczornych spotkań i odpoczynku od gorącego dnia. Latem odbywają się tam również koncerty pod gołym niebem. Nawet jeśli nie trafimy na jeden z nich, zawsze możemy po prostu przysiąść na chwilę i pooglądać  zmieniający się obraz miasta po zmroku oraz spędzić miły czas na pogadance z mieszkańcami Ammanu, którzy przychodzą pod amfiteatr na wieczorny spacer.

 

✈️ 🇺🇸
Wyjazd do USA