Podwórko Pasaż Róży mozaika

Ciekawostki

Pasaż Róży – zaczarowane lustrzane podwórko

Spacerując słynną ulicą Piotrkowską w Łodzi, warto skierować się pod kamienicę o numerze 3.

Pasaż Róży - lustrzana mozaika przy ul. Piotrkowskiej
:)
Pasaż Róży i kościół
W tle zabytkowy Kościół Zesłania Ducha Św.
Gra świateł w Pasazu Róży
Łódź - ulica Piotrkowka i Pasaż Róży
Mozaika składa się z tysięcy kawałków szkła
Pasaż Róży i jego magia
fot. Zorro2212
Lustra w Pasazu Róży
W lustrach dostrzeżemy odbicia okolicznych budynków, fot. Zorro2212

Za bramą kamienicy nr 3 przy ulicy Piotrkowskiej w Łodzi skryte jest niesamowite, całkowicie pokryte szklaną mozaiką podwórko, znane jako Pasaż Róży. Kryje się za nim słodko-gorzka historia.

Czym jest Pasaż Róży?

To nazwa projektu zrealizowanego w przestrzeni miejskiej Łodzi. Wąskie podwórko z tyłu kamienicy zostało wyłożone lustrzaną mozaiką, by stworzyć przejście prowadzące do ul. Zachodniej. Tysiące niewielkich kawałków odbijającego światło szkła sprawiają, że możemy podziwiać niesamowitą grę odblasków. Miejsce jest niezwykle jasne, szczególnie w słoneczne dni, jednak równie ciekawie jest podczas bezchmurnych nocy, gdy podwórko rozjaśnia sztuczne oświetlenie oraz księżyc.

Pomysł na Pasaż Róży

Kamienica, w podwórku której utworzono Pasaż Róży, pochodzi z 1855 roku. Początkowo mieścił się w niej pierwszy łódzki hotel – Hotel de Pologne (Hotel Polski).

Autorką projektu jest Joanna Rajkowska, która wraz ze studentami łódzkiej ASP pracowała przy tworzeniu Pasażu przez 2 lata – od 2013 roku. Joanna jest autorką projektów publicznych, filmów, instalacji, akcji realizowanych w przestrzeni miejskiej oraz wielu innych projektów i inicjatyw. Jej projekty publiczne powiązane są z takimi instytucjami jak CSW Zamek Ujazdowski, Galeria Traf, Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, The Showroom czy British Council.

Długi czas realizacji usprawiedliwia rozmach, z jakim została wykonana. Fasady budynków zostały precyzyjnie pokryte drobnymi elementami szkła w różnych kształtach, a dodatkowym wyzwaniem było „oblepienie” nimi także detali, takich jak ościeża, gzymsy i liczne nisze.

Wygląd miejsca jest nawiązaniem do choroby córki autorki – Róży. Dziewczynka doświadczyła dramatu bycia niewidomą, jednak cała historia zakończyła się dobrze i dziecko odzyskało wzrok. Joanna swoim projektem pragnie „zmusić” oglądających do zachwycenia samą fizjologiczną magią procesu widzenia. Lustrzana powierzchnia oficyny za dawnym hotelem to jasne odwołanie do siatkówki, wyścielającej dokładnie wnętrze oka.

 

Jak widać, spacerując po mieście, warto od czasu do czasu zapuścić się w wąskie uliczki ukryte przed tłumami i odkryć czar miejskich tajemnic. Płynąc wraz z nurtem miejskiego zgiełki często łatwo przeoczyć magiczne zakątki, które mogą znajdować się tuż pod nosem. Wystarczy chcieć je odkryć i poznać ich historię!

✈️ 🇺🇸
Wyjazd do USA